Znalezione zdjęcia dla wiersz:
Brak.
Znalezione filmy dla wiersz:
Brak.
móc przysiąść na ławce nie myśląc o Tobie...
za świergotem ptaków dziś radośnie pobiec
spacerując miastem nie patrzeć w witrynę
bo nie ma Cię obok...i znowu łez potok
słodycz co powinna szybko je zatrzymać
nie działa lecz musi Ciebie przypominać
i śmiech gdy ścierałam ten krem z warg kącików
radość co przyćmiła blask słońca promyków
to tylko wyobraźnia która figle płata
zwykłą monotonię dniom kolejnym nada
nie ujrzę Twych oczu wtulona w poduszkę
nosząc w utęsknieniu poplamioną bluzkę
wylałeś na nią kawę w dniu gdy Cię poznałam
chciałam byś zwariował.. szybko się poddałam
chłonąć powiew wiatru spod przymkniętych powiek
...zamknąć to co czuję w jednym krótkim słowie
Tagi:
wiersz
04.03.2011 o godz. 09:37
komentuj (0)
przeorana jak ziemia niczyja
przybrana w garść niepowodzeń
otwieram oczy by zgasnąć...
nie słyszą kiedy zawodzę
przewijam... film- dno istnienia
czy być? kochać i śnić?
nie chcę być formą cienia
w obłędnym trwaniu tkwić
pożegnam się z łąką przy drodze
owinę wspomnienia w splot kłosów
wśród wiatru popłynę odgłosów
z Tobą nie warto,
odchodzę....
przybrana w garść niepowodzeń
otwieram oczy by zgasnąć...
nie słyszą kiedy zawodzę
przewijam... film- dno istnienia
czy być? kochać i śnić?
nie chcę być formą cienia
w obłędnym trwaniu tkwić
pożegnam się z łąką przy drodze
owinę wspomnienia w splot kłosów
wśród wiatru popłynę odgłosów
z Tobą nie warto,
odchodzę....
Tagi:
wiersz
odkładam na półkę wspomnienia...
odkładam i dawne pragnienia...
przyglądam się swemu odbiciu
-bezładnym włosom, obyciu,
wydając głuche westchnienia
co widzę? nic przecież nie ma...
zmęczenie rysuje na twarzy
i czasem złości obrazy
nie próbowałam,
nie zmienię,
siebie
na blond-solar-marzenie
na pseudo-ideał, na lalkę...
chudo-uroczą ZAPAŁKĘ,
nie będę słodziutkim cukierkiem
głupstw własnych tłumaczyć wiekiem...
zdradzać, przepraszać, wybaczać...
być sobą chcę... Ty wiesz
co to oznacza!
wzgardliwa dla otoczenia
pośrodku pełni zwątpienia
bezwzględna gdy ktoś się miesza
czy głupią gadką ośmiesza
zalana łzami wśród śmiechu,
gdy nie masz dla mnie uśmiechu
królową lodu nazwana
dziś całym sercem oddana
stopiłeś lód choć to trudne
i chmurzysz czoło swe dumne...
nie jestem Twym ideałem
nie jestem, nie byłam, ale...
wciąż jesteś, wciąż kochasz, próbujesz...
choć chyba nie zawsze rozumiesz
zamykasz na mnie swe serce,
nie rusza Cię to że cierpię
złości swych całym pokładem
sprawiasz że wewnątrz krwawię
lecz zawsze przychodzi wytchnienie
znikają i złości i cienie
te nasze spory bezmyślne
znowu w spokoju przysnę
wtulona w Twoje ramiona
szczęśliwa, wyciszona...
dlaczego? bo jesteś mym światem,
otuchą, czułością, strachem
upajam się Twoim zapachem
płynąc w bezkresie myśli
wierząc że znów się przyśni-
że będziesz zawsze, nie znikniesz...
NASZ dom- dla niego żyje!
rzucając się Tobie na szyję
całując choć kaszel dobija
dzień każdy bez Ciebie...zabija!
cisza która skrada marzenia...
blask oczu który mnie zmienia...
Tagi:
wiersz
zapadłam w sen- wegetuję
nie żyjąc, czy boli? -nie czuję
odrzucam od siebie ich myśli
byli, zniszczyli... i wyszli
oddaję się nikłym marzeniom
w nadziei że może mnie zmienią
że chaotycznie na przekór
umocnią mnie... zbliża się wieczór
samotny jak innych tysiące
odbiera znów pewność słońce
gdy za horyzontem znika
a wkoło pustka, chłód, cisza
i myśl ta ulotna wśród wielu
że w końcu trafię- do celu
obdarta z pragnień złudnych
uciekam gubiąc się w próżni
krzyk niemy, obrazy rozpaczy
jakimi los mnie naznaczył
odkrywam- przed Tobą, nieznany
powoli wstaję, a rany...
gdzie one, przecież tak wiele...
uleczy je Twoje spojrzenie
w Twych oczach widzę swą przyszłość
to dla nas gwiazdy błyszczą
zachwyca i zieleń trawy...
Twój oddech z moim zmieszany
i wszystko sprawia że czuję
swe plany znowu snuję
nie dumam o nieszczęść splocie
zawiłe życie wciąż toczę
lecz dziś z uśmiechem na twarzy
bo stoisz na jego straży
wiem czego pragnę,mam wszystko
gdy tylko jesteś blisko
bo pragnę tylko Ciebie...
Kochanie
Jedyny w mym niebie!
nie żyjąc, czy boli? -nie czuję
odrzucam od siebie ich myśli
byli, zniszczyli... i wyszli
oddaję się nikłym marzeniom
w nadziei że może mnie zmienią
że chaotycznie na przekór
umocnią mnie... zbliża się wieczór
samotny jak innych tysiące
odbiera znów pewność słońce
gdy za horyzontem znika
a wkoło pustka, chłód, cisza
i myśl ta ulotna wśród wielu
że w końcu trafię- do celu
obdarta z pragnień złudnych
uciekam gubiąc się w próżni
krzyk niemy, obrazy rozpaczy
jakimi los mnie naznaczył
odkrywam- przed Tobą, nieznany
powoli wstaję, a rany...
gdzie one, przecież tak wiele...
uleczy je Twoje spojrzenie
w Twych oczach widzę swą przyszłość
to dla nas gwiazdy błyszczą
zachwyca i zieleń trawy...
Twój oddech z moim zmieszany
i wszystko sprawia że czuję
swe plany znowu snuję
nie dumam o nieszczęść splocie
zawiłe życie wciąż toczę
lecz dziś z uśmiechem na twarzy
bo stoisz na jego straży
wiem czego pragnę,mam wszystko
gdy tylko jesteś blisko
bo pragnę tylko Ciebie...
Kochanie
Jedyny w mym niebie!
Tagi:
wiersz


